Wyszogród to najmniejsza miejscowość, w której pracujemy, i jednocześnie jedna z najbliższych — niecałe czterdzieści minut wzdłuż Wisły. Przy tej skali strona internetowa ma inne zadanie niż w mieście powiatowym: nie musi wygrywać z dziesiątkami konkurentów, musi być odnaleziona i wzbudzić zaufanie w trzydzieści sekund.
Każda strona dostaje wersję polską i angielską, mapę dla wyszukiwarek i dane strukturalne. To nie dodatek za dopłatą, tylko standard każdego wdrożenia.
Pilnujemy szybkości ładowania, bo połowa odwiedzin przychodzi z telefonu w zasięgu LTE. Strona ma się otworzyć, zanim ktoś się rozmyśli.
Po wdrożeniu treści zmieniacie sami. Panel jest po polsku, działa na telefonie i nie wymaga szkolenia — zmiana ceny czy godzin otwarcia zajmuje minutę.